RSS
wtorek, 22 maja 2012

Czasem sami nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy podatni na wpływy innych. Czytając książki, oglądając filmy opowiadające historie osób, które dały się oszukać, zmanipulować wydaje się nam, że nas to nie dotczy, bo jesteśmy rozsądni, bo sami potrafimy o sobie decydować. Myślę jednak, że życie często to weryfikuje i pokazuje, jak wiele prawdy jest w prostym zdaniu: nigdy nie mów nigdy…



Książkę „Kradzione róże” Anny Łacina dosłownie pochłonęłam. To ten typ powieści, która wciąga czytelnika i nie pozwala przerwać czytania. A jeżeli już musimy to zrobić to nie daje o sobie zapomnieć.

Akcja książki rozgrywa się w okresie od sierpnia do października. Jaśmina, studentka medycyny wyrusza na wymarzone i długo wyczekiwane wakacje do Grecji. W to samo miejsce wyrusza także Romek – chłopak, o którym Jaśmina chciałaby zapomnieć. Pośród greckich krajobrazów przyjdzie im zmierzyć się ze swoimi uczuciami, odkryć je na nowo, a może nawet zaplanować wspólną przyszłość.

 Natomiast młodsza siostra Jaśminy, Róża udaje się, jak co roku na pielgrzymkę do Częstochowy. Pierwszy raz pielgrzymować będzie sama. Do tej pory bowiem zawsze towarzyszył jej ktoś z rodziny. Na miejscu Róża poznaje pewnego chłopaka, który przedstawia się jej jako Ariel. Może się wydać, że to początek banalnej historii o miłości od pierwszego wejrzenia. Niestety nie będziemy świadkami takiego happy endu. Ariel jest można by powiedzieć mroczną postacią, osobą, która potrafi oddziaływać na ludzi w taki sposób, że nie zauważają oni, jak stopniowo uzależniają się od niego. A Róża nie jest jego pierwszą ofiarą…

W trakcie lektury czytelnik styka się z opisem wielu emocji bohaterów: rodziców, którzy szukają swojego zaginionego dziecka, dziewczyny, która całkowicie zaufała nieznajomemu, młodych ludzi, którzy próbują zrozumieć sens swoich uczuć.

Co może się przytrafić wśród starożytnych ruin i zapierających dech w piersiach krajobrazów? Czy aby uchronić kogoś przed niebezpieczeństwem, wystarczy po prostu mocno kochać? Jak poradzi sobie rodzina wystawiona na poważną próbę? To tylko niektóre z pytań, na jakie można szukać odpowiedzi w trakcie lektury książki „Kradzione róże” .

To książka w sam raz do przeczytania przed wakacjami. Mogę ją polecić każdemu m.in. młodzieży, jak i rodzicom. Ta historia może być przestrogą przed tym, jak łatwo pod wpływem innych możemy zrobić rzeczy, których nigdy w życiu byśmy się po sobie nie spodziewali.

Po przeczytaniu książki pozostał mi jedynie mały niedosyt. Chciałabym bowiem wiedzieć, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Może kiedyś powstanie kolejna część i dowiem się, jak ułożyło się życie Róży i Jaśminy. A na razie z wielką chęcią sięgnę po innej pozycje tej autorki.

Jeżeli szukacie odpowiedzi na pytanie: na czym polega odpowiedzialność i na ile można zaufać drugiej osobie, przeczytajcie „Kradzione róże”. Naprawdę warto.

 

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia      

ISBN: 978-83-10-11836-3

 

Recenzja zamieszczona jest także na portalu przykominku.com                                                    

21:26, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 maja 2012

Oto co otrzymałam do przeczytania i zrecenzowania od zaprzyjaźnionego portalu przykominku.com:

"Kradzione róże" Anna Łacina

"Lemoniada gada" Hughes Mark Peter

"OMG czyli racje i oracje" Fellner Dominy Amy

"Żelazny król" Kagawa Julie

 

A już jutro recenzja pierwszej z nich :)

22:04, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 maja 2012

Zamiast słońca, za oknem mam widok na ciemne chmury...Kapryśna się zrobiła ta pogoda ostatnio. Ale humor poprawiła mi wiadomość, że być może do końca tygodnia dostanę kolejne książki do recenzji. Już nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić jakie perełki dostanę ;)

 

Spokojnej środy życzę :)

 

08:46, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 maja 2012

Opis z okładki: "Orędzie" to thriller polityczno-przygodowy z domieszką science fiction i wątkiem miłosnym w tle. Akcja powieści toczy się w niedalekiej przyszłości. Na ekrany telewizorów nieoczekiwanie powracają programy nadawane dwa lata wcześniej. Po pewnym czasie przekształcają się one w zbiór sekwencji przedstawiających nieznane nikomu krajobrazy oraz informacje techniczne na poziomie znacznie przewyższającym stan wiedzy na Ziemi. Nikt nie umie określić, kto jest autorem tych programów. Autor opowiada historię bohaterów na tle wydarzeń międzynarodowych. Akcja powieści toczy się od lodowców Grenlandii po dorzecza Amazonii, w świecie wielkiej polityki i zaciszu watykańskich komnat. Miłość i wojna, życie i śmierć, wspaniała przyszłość i zagłada.

POLECAM!

16:35, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2012

Opis z okładki: Tytułowy Władca, Sędzia Oliver Garland, niespodziewanie umiera. Jego śmierć wywołuje wiele pytań, które zdają się prowadzić do skandalu. Czy mógł zostać zamordowany? Przekazał synowi, Talcottowi, profesorowi prawa, dziwną wiadomość, mówiącą coś o "ustaleniach" - tajemniczą układankę, którą tylko on może odszyfrować, i to jedynie przez wydobycie na światło dzienne zagadkowej przeszłości ojca. Wykorzystując zamiłowanie syna do szachów, Sędzia zawarł przesłanie w skomplikowanych ruchach pionków i figur...


POLECAM! :)

16:01, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 maja 2012

Przyszła kolejna na kolejną książkę z tegorocznych Targów Książki - Niuch T. Pratchetta.


To kolejna część magicznego Świata Dysku. Tym razem mamy okazję spotkania Komendanta Sama Vimes'a ze Straży Miejskiej Ankh-Morpork, który przebywa właśnie na urlopie. Pradawna zbrodnia, trupy i przebiegłość Vimes'a. To wszystko gwarantuje udaną lekturę :)

Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki napisaną przez miłośnika twórczości Pratchetta zamieszczoną na portalu przy kominku.com 

wtorek, 01 maja 2012

Szczerze przyznaję, że nigdy wcześniej nie miałam styczności z książkami Jacka’a Ketchum’a. Skoro jednak nadarzyła się okazja – postanowiłam, że przeczytam książkę, którą sam Stephen King określił mianem „wstrząsającej powieści”. Rzeczywiście, powieść wstrząsnęła mną do tego stopnia, że nadal mam przed oczyma niektóre sceny…

Przeczytałam ją dość szybko. Ale przyznaję, że lektura Jedynego dziecka przed snem nie była najlepszym pomysłem. Trudno po niej zasnąć, bo przez głowę przelatuje wiele myśli.

Losy głównych bohaterów czytelnik poznaje od czasów ich dzieciństwa i lat młodzieńczych, skończywszy na ich małżeństwie i rozwodzie.
Lydia McCloud jest młodą kobietą, której marzeniem jest posiadanie rodziny: kochającego męża i dziecka. Na jej drodze staje pewnego dnia Athur Dans. Jest on właścicielem restauracji, a do tego przystojnym mężczyzną. Nic więc dziwnego, że Lydia zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Początkowo wydawać się może, że małżeństwo to będzie szczęśliwe i długie. Na świat przychodzi także ich pierwsze dziecko – syn Robert, który jest oczkiem w głowie ojca.
Okazuje się jednak, że nie wszystko idealne choć wygląda jakby było. Niektóre rzeczy, te najstraszniejsze pozostają czasem w ukryciu. Są tajemnicą, która sprawia ból…
Pewnego dnia, po tym jak Lydia zostaje pobita przez Arthura, orientuje się, że Arthur darzy Roberta patologiczną miłością, oraz że z jego winy chłopiec przeżywa prawdziwe piekło.
Matka szuka więc pomocy u władz. Ufa, że dzięki ich pomocy będzie mogła zapewnić swojemu dziecko bezpieczeństwo. Niestety myli się, ponieważ szybko okazuje się, że tylko ona sama jest w stanie pomóc Robertowi…
Książka pokazuje wadliwość systemu sprawiedliwości. Ilustruje także mechanizm kamuflowania się patologicznych oprawców oraz ich portret psychologiczny.
Jedyne dziecko to historia o ofiarach i ich kacie. O tym, że „czasem mamy rację, a czasem się mylimy, a czasem po prostu czegoś nie wiemy”.
To książka wstrząsająca, ponieważ została oparta na prawdziwej historii Sherry Nance (pielęgniarki) z Friendship w Teksasie.
Po tej lekturze w głowie brzmią mi dwa pytania. Czy można spokojnie stać z boku i patrzeć na krzywdę dziecka, nawet gdy taką decyzję wydają organy wymiaru sprawiedliwości? Jak daleko można się posunąć, by chronić swoje dziecko przed oprawcą?
Książkę polecam czytelnikom o mocnych nerwach…


Wydawnictwo Papierowy Księżyc

ISBN: 978-83-61386-07-0

Recenzja zamieszczona jest także na portalu przykominku.com

18:17, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich  to  ustanowione w 1995 roku przez UNESCO doroczne święto mające na celu promocję czytelnictwa, edytorstwa i ochronę własności intelektualnej prawem autorskim.

Z okazji dzisiejszego dnia życzę więc Wam wszystkim, aby nieodłącznym towarzyszem w Waszym życiu były dobre, inspirujące książki.

18:33, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 kwietnia 2012

Zwolnienie lekarskie jest dobrą okazją do nadrobienia zaległości w lekturze oraz do tego, by na spokojnie przyjrzeć się temu, co się czyta. Tak rozmyślając doszłam do wniosku, że są książki, które, po przeczytaniu, szybko ulegają zapomnieniu. Są jednak i takie, które na długo zapadają w pamięć. Dlaczego tak się dzieje? Zapewne wpływ na to ma nie tylko styl pisarski autora i gatunek książki. Myślę, że dużo większe znaczenie odgrywa opisywana historia. W przypadku Motyla Lisy Genovy teoria ta sprawdza się w 100%.

Książkę tę mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Warto czasem zatrzymać się i przyjrzeć się sobie i temu co nas otacza. Zabiegani i zafrasowani życiem codziennym często nie dostrzegamy sygnałów jakie wysyła nam nasz organizm. Historia Alice uświadomiła mi, że w najmniej oczekiwanym momencie poukładane życie może zmienić kurs o 180 stopni. Warto więc już teraz zastanowić się nad tym co dla mnie jest ważne i nie odkładać niczego na później.

Główną bohaterką książki jest Alice Howland, 50-letnia kobieta sukcesu, żona, matka trójki dzieci, wykładowca. Dzięki swojej ciężkiej pracy została wykładowcą psychologii na Harvardzie, a także światowej sławy ekspertem w dziedzinie lingwistyki. Spełniła swoje marzenia o karierze naukowej. Mimo wszelkich przeciwności losu nie poddawała się, a dla dobra swojej rodziny była w stanie znieść nie jedno upokorzenie i chwilę zwątpienia.
Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia. Kiedy coraz częściej zdarza jej się tracić pamięć i orientację, decyduje się na wizytę u lekarza. Diagnoza nieuleczalnej choroby powoduje, że Alice musi zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Świadomość nadchodzących zmian, których nie można uniknąć sprawia, że jej relacje z mężem, a także oczekiwania w stosunku do dzieci zmieniają się diametralnie. Choroba powoduje, że Alice traci swoje wspomnienia, myśli. To ciężkie doświadczenie dla osoby, która do tej pory była w pełni niezależna.
Alice zaczyna na nowo poznawać świat i doceniać każdy przeżyty dzień. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Pomimo prób leczenia Alice nie może zapanować nad postępującą chorobą Alzhaimera. Przy wsparciu najbliższych walczy mimo wszystko o każdą chwilę szczęścia, która jej pozostała.
Lisa Genova jest amerykańską autorką oraz doktorem nauk medycznych w dziedzinie neurobiologii. Moim zdaniem napisała książkę, która ukazuje nie tylko cierpienie osób dotkniętych chorobą Alzhaimera, ale i pokazuje, że człowiek w obliczu choroby może wykazać się ogromną siłą. Pokazuje jak wielkie znaczenie ma w tym przypadku rodzina, która go wspiera. Nieuleczalna choroba może dotknąć każdego człowieka i zmusić go do zmiany swojego życia.

ISBN: 978-83-61386-06-3

Papierowy Księżyc

Recenzja znajduje się także na portalu przykominku.com

 

21:15, totylkoja123
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 kwietnia 2012

Na tę książkę czekałam już od dłuższego czasu. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się ją zakupić zaraz po premierze, która przypadła tuż przed weekendem. Dzięki temu miałam czas na zatopienie się w lekturze „Więźnia nieba” C. R. Zafon’a.


Moim zdaniem Zafon’a albo się lubi albo nie. Jeśli się go lubi to każdą książkę pochłania się w tempie zawrotnym i czując niedosyt chce się go czytać jeszcze więcej. Tak jest w moim przypadku.

Po raz pierwszy z twórczością tego autora zetknęłam się podczas lektury „Cienia wiatru” – książki, która dostałam jako nagrodę w szkole średniej i która o zgrozo stała na mojej półce kilka lat czekając aż ją przeczytam. A od momentu, gdy to zrobiłam, nie potrafię oprzeć się pokusie czytania książek Zafon’a. Przyszła więc kolej na „Grę anioła”, „Marinę”, ale i „Księcia mgły”, „Pałac północy” i „Światła września”.

„Więzień nieba” to kolejna książka, która bez wątpienia będzie jedną z moich ulubionych i do których lektury chętnie powracam. Tym razem przenosimy się do roku 1957, do znanej już nam Barcelony i rodzinnej księgarni Sempere i Synowie. Daniel, bohater „Cienia wiatru” jest już dorosłym mężczyzną, mężem Bei i ojcem Juliana. Niestety interesy nie idą najlepiej. Spotykamy się także z przyjacielem Daniela, Feminem Romero de Torres. Jego przeszłość owiana jest tajemnicą. Jednak w trakcie lektury  jest nam dane poznanie jego losów…

Do drzwi księgarni puka pewnego dnia dziwna postać odrażającego starucha. I to daje początek niezwykłym zdarzeniom, które wpływają na życie bohaterów. Skrzętnie skrywane tajemnice wychodzą na jaw i bohaterowie muszą zmierzyć się z upiorami przyszłości…

Barcelona lat 50-tych i 30-tych, tajemnica niezwykłego literackiego oszustwa to obietnica emocjonującej lektury. Jeżeli więc jesteście miłośnikami magicznego świata kreowanego przez autora zachęcam Was do sięgnięcia po „Więźnia nieba”. A jeżeli jeszcze nie mieliście okazji do spotkania z twórczością Zafon’a, lektura tej książki może być dobrym początkiem.

Polecam. Naprawdę warto.

 
1 , 2